JUMBO JETT i równouprawnienie.

176331575 3909701165779380 4680275005947103617 n - JUMBO JETT i równouprawnienie.

Są ludzie lepsi i gorsi i niestety podobnie jest z psami, chociaż nie powinno. Pozostawmy dylematy społeczne homo sapiens, a rozważmy te psie. Z psami jest ten problem, że z jednej strony walczymy o to, że powinny być luksusem, a jeśli już rozrywką, to dla ich bezpieczeństwa bardzo drogą, a z drugiej jako fundacja szukamy jak najniższych kosztów opieki nad naszym fundacyjnym stadem. Narzekamy na wysokie ceny usług wet, ale uważamy, że z wydatkami tego rodzaju każdy właściciel powinien się liczyć . Ceny pobytu prywatnego psa w domowym hotelu bywają wyższe niż ceny pensjonatu konia, ale dobra, chciałeś mieć psa to płać. Pies ma do tego prawo jako członek rodziny i przyjaciel. Ale jak w tej sytuacji dwie osoby mają utrzymać 40 psów z samych tylko datków dobrych ludzi???  Jest oczywiste, że usługi większości hoteli są poza naszym zasięgiem. Rośnie przepaść pomiędzy psami. Prosi się jakaś „polityka socjalna”, żeby „dzieci z biednych rodzin miały taniej”. Wszyscy kochają dzieci, ale luksusowe hotele są tylko dla tych bogatych i trudno to zmienić. Nie mamy prawa wymagać ulg dla psów fundacyjnych od właścicieli mnóstwa zakładanych obecnie hotelików, ale prawda jest taka, że funkcjonujemy wyłącznie dzięki hotelom, w których stawka dla psów uratowanych z bezdomności jest inna. Gorzej, że to wydaje się być lista zamknięta.

Dziękując z całego serca hotelom, z którymi współpracujemy i które nas nie zrównały z właścicielami prywatnych psów, a jeśli podniosły stawki to i tak w kategoriach zniżki – ubolewam, że pomimo wielu telefonów do nowo utworzonych psich placówek z resocjalizacją, nie znalazłam żadnej oferującej choćby jedno miejsce dla psa z ulicy, psa z odzysku. W sytuacji adopcyjnego zastoju mamy więc związane ręce. Dopóki nie pojadą do adopcji nasi podopieczni z Artemidy, Orońska i Kamironu – to trzy miejsca, które podejmują się pracy z psami trudnymi w granicach naszych możliwości budżetowych – dopóty CYGANKA, TUNDRA, NUTELLA, YOGA, ANIOŁEK, PUSTYNIA, CAMEL, ŚLIWKA, PESTKA, GINGER i JUMBO nie będą miały szans na resocjalizację.  Najpilniejszy jest JUMBO, bo czas ucieka a wraz z nim młodość, która jest atutem adopcyjnym. JUMBO potrzebuje behawiorysty jak tlenu, potrzebuje indywidualnego prowadzenia. Jeśli ktoś z Państwa zna miejsce, gdzie fundacyjny pies mógłby pojechać za mniej niż 50 zł dziennie – bo takie są stawki – prosimy dajcie znać na wiadomościach. Jeśli nie – standardowo prosimy o wsparcie dla tego pięknego psa, którego jedyną wadą jest to, że nie radzi sobie z emocjami a w warunkach kojcowych to się nie zmieni.  JUMBO łapie w locie piłki i marchewki, ale po spacerze wraca do kojca i cierpi oddzielony od człowieka. Nie pomaga fakt, że jest wybiegany i zmęczony. Nie chce być sam. Tylko tyle i aż tyle. Od wielu miesięcy usiłujemy znaleźć dla niego alternatywę- bez powodzenia. A miejsca się nie zwalniają….

 

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
%d bloggers like this: