POMOC kończy się tam, gdzie zaczyna ODPOWIEDZIALNOŚĆ

PSX 20200630 184717 - POMOC kończy się tam, gdzie zaczyna ODPOWIEDZIALNOŚĆ

SUZUKI

Nie ma dnia bez nowego psa w fundacji. Niestety nasza siedziba ani hotele nie są z gumy, dlatego tak trudno logistycznie rozwiązać problem zatrważająco szybko rosnącej liczebności bezdomnych zwierząt. Mamy wielu ludzi, którzy nas wspomagają, wciąż utrzymujemy kontakt z rodzinami, które adoptowały nasze psiaki. Niestety często też mamy kontakt z osobami, które uważają, że zadowalającą pomocą jest dostarczenie psa do fundacji. Telefon wystarczy, by nasz przedstawiciel pojawił się na miejscu, zabrał zwierzę, a ktoś może sobie odhaczyć kolejny dobry uczynek, bo pomógł porzuconej psinie. Czy na pewno?

Na własnej skórze już się przekonaliśmy, że pomoc kończy się tam, gdzie zaczyna odpowiedzialność. Nie wystarczy tylko powiadomić fundację lub odstawić psa pod bramy schroniska, gdzie często czeka go gorszy los, niż na tej nieszczęsnej ulicy. Ludzie nie potrafią zrozumieć, że nie możemy rzucić wszystkiego i od razu jechać po psa. Wiemy, że jest wygłodzony, ma dość samotności i pewnie potrzebuje opieki weterynaryjnej, ale się nie rozdwoimy.

My musimy jednak najpierw zapewnić mu transportmiejsce w hotelu lub w siedzibie fundacji. Znaleźć pieniądze na leczenie i opłatę pobytu. Przeanalizować, gdzie zwierzęciu będzie najlepiej, bo jeśli jest to starszy i schorowany pies, to nie możemy go zabrać do siebie i puścić na podwórko, gdzie już biega dwadzieścia rozhasanych dwulatków. Nie chcemy też zamykać go w kojcu, więc najpierw szukamy tymczasu.

Na wagę złota są telefony, z których wynika, że ktoś może takiemu psu spokojny dom tymczasowy ofiarować. Na wagę złota są telefony, po których możemy się spodziewać dostawy karmy. A prawdziwym diamentem jest informacja, że ktoś znalazł psa, prosi o pomoc fundację, ale w zamian będzie sponsorować jego pobyt. To jest odpowiedzialność, którą my dźwigamy na swoich barkach dzień w dzień.

Tak trafiła do nas SUZUKI – zadzwonił telefon z informacją, że znalazł się kolejny bezdomny pies, którego trzeba zabrać. Nie mogliśmy liczyć na pomoc osoby zgłaszającej, bo już miała jednego psa, mieszkała na przysłowiowych kilku metrach kwadratowych i była schorowana. Rozumiemy – mamy w siedzibie dwadzieścia psów, wszystkie chcą siedzieć w domu i nie dajemy się chorobom, choć ciągle jakieś nowe się do nas przyczepiają. Jednak jesteśmy w stanie zrozumieć, że nie każdy jest gotowy na poświęcenie. Nie oznacza to, że należy straszyć fundację oddaniem psa do podłego schroniska, bo ta nie jest w stanie od razu przyjechać na miejsce i pogratulować uratowania bezdomnego zwierzęcia.

Nie pozwoliliśmy, by SUZUKI trafiła do kojca, a już niedługo będzie można przeczytać więcej o jej happy endzie. Jej sytuacja pokazuje, z czym na co dzień musi się zmagać fundacja. To nie jest odosobniony przypadek. Ludziom się wydaje, że wystarczy wykonać telefon, by uratować bezdomnego psa. My wiemy, że potrzeba o wiele więcej…

LINK DO ZBIÓRKI NA RZECZ OSTATNIO PRZYBYŁYCH BEZDOMNIAKÓW

                                                                             

IMG 2147 1 - POMOC kończy się tam, gdzie zaczyna ODPOWIEDZIALNOŚĆ

LIRA potrzebuje domu… jak każdy.

 

IMG 2335 - POMOC kończy się tam, gdzie zaczyna ODPOWIEDZIALNOŚĆ

ALPINA i MARAGO chory na raka, potrzebuje pieniędzy na leczenie

 

PSX 20200608 194436 - POMOC kończy się tam, gdzie zaczyna ODPOWIEDZIALNOŚĆ

FAWORKA ma naderwane więzadło kolanowe. Potrzebuje tymczasu na 2 tygodnie!

94887658 621038145113658 9082107517357522944 n - POMOC kończy się tam, gdzie zaczyna ODPOWIEDZIALNOŚĆ

BOY ma 13 lat i ledwo chodzi. Potrzebuje… wszystkiego.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *